W obecnych czasach, czasach globalnej pandemii ilości imbiru dostępne na rynku nie wystarczają, aby zaspokoić popyt, ale ceny są nadal konkurencyjne. W tym okresie większość produktów pochodzi z Chin, Brazylii i Peru. Jak podaje Fresh Plaza włoski imbir jest nadal bardzo ograniczony pod względem ilości. Dwa dni temu w dużej sieci detalicznej w północnych Włoszech imbir luzem z Peru sprzedawano po 5,59 euro za kilogram. Imbir ekologiczny, również z Peru i pakowany we Włoszech, był około dwa razy droższy (9,93 EUR / kg).

Jeśli chodzi o rynki, podczas blokady występował niedobór produktu, spowodowany zarówno problemami logistycznymi, jak i mniejszym eksportem krajów produkujących. Latem i jesienią sytuacja wróciła do równowagi, ale ceny są nadal wysokie.

Fakt, że aby wyhodować imbir trzeba zacząć od kłącza, doprowadził do większego popytu i wyższej ceny, co spowodowało większe zainteresowanie sprzedażą jak największej liczby kłączy w krajach produkujących.

10 lat temu ilości te byłyby o wiele za wysokie, ale w ciągu ostatnich kilku lat popyt wzrósł dziesięciokrotnie, a rynek włoski również zaczął domagać się większej ilości produktu. Imbir jest postrzegany jako warzywo o wysokich właściwościach nutraceutycznych, szczególnie jako silny suplement przeciwzapalny.

Źródło: www.freshplaza.com

W ostatnim tygodniu lutego cena hurtowa winogron mołdawskich rosła na rynku krajowym średnio o 1 lei / kg do 9-12 lei / kg (0,51-0,68 USD / kg). Wzrost ceny notowany jest po raz pierwszy od końca stycznia br.

Eksperci ze stowarzyszeń winiarskich wskazują, że jedyną istotną przyczyną wzrostu cen na te produkty był wzrost popytu na mołdawskie winogrona w Rumunii. To było nieoczekiwane zjawisko o tej porze roku. Niektórzy sugerują, że może to być próba uzupełnienia diety przez rumuńskich konsumentów świeżymi owocami w czasie, gdy nowe zbiory owoców i jagód są wciąż rzadkie i drogie.

Należy również wziąć pod uwagę, że rumuński rynek żywności jesienią ubiegłego roku był w trybie oszczędności kosztów, więc popyt na drogie owoce nie był zbyt wysoki. Jednak pod koniec zimy narastało zmęczenie wszelkimi ograniczeniami.

Ponadto należy wziąć pod uwagę, że na początku 2021 r. zaczął obowiązywać nowy roczny kontyngent 15 000 ton na bezcłowy eksport winogron stołowych z Mołdawii do Unii Europejskiej. Eksperci ze stowarzyszeń winiarskich zauważają, że w procesie dostaw na rynki WNP, jeśli handlowcy-eksporterzy mają skłonność do zaniżania faktur, to nie jest to typowe zjawisko dla dostaw na rynek europejski.

Źródło: www.freshplaza.com

Niecały rok temu belgijska firma  Bio-Planet po raz pierwszy wprowadziło na rynek swoją bazylię, pochodzącą z samodzielnie opracowanej pionowej farmy. Ta metoda uprawy różni się od tradycyjnej uprawy. Wymaga mniej wody i miejsca oraz mniej składników odżywczych. W rezultacie powstają zioła o niewielkich śladach ekologicznych. Jednak historia nie zakończyła się na zrównoważonej bazylii. Teraz opracowano technikę wertykalną dla kolendry. Kolendra z upraw pionowych jest już w sklepach od 19 lutego, zarówno w sklepie internetowym Bio-Planet jak i 31 sklepach stacjonarnych.

Grupa Colruyt jest jedynym sprzedawcą detalicznym w Belgii ze swoją samodzielnie opracowaną pionową farmą. W zeszłym roku uprawiała bazylię dla Bio-Planet. Było to w systemie zamkniętym, w dwóch rzędach, jeden nad drugim. Przez rok trwały testy -od produkcji, przez logistykę, po sprzedaż. Wyniki są imponujące. Wg menedżera Bio-Planet w trudnym roku udało się zagwarantować stabilną produkcję wysokiej jakości roślin bazylii.

Globalna pandemia sprawiła, że ​​nie był to najłatwiejszy rok na testowanie, gdyż musiano zwiększyć skalę produkcji pionowej farmy, co wynikało to ze zwiększonej sprzedaży w  sklepach. Jednocześnie pokazało to siłę wielowarstwowej uprawy w pomieszczeniach, które stwarzają idealne warunki do wzrostu niezależnie od pogody. Oznacza to, że zioła mają stałą, całoroczną jakość. W ten sposób można dostosować produkcję do zapotrzebowania. Korzyści z tego typu uprawy jest bardzo wiele. Najważniejsze z nich to:

– oszczędność miejsca – przy uprawach pionowych potrzeba do 20 razy mniej miejsca na taką samą liczbę roślin,

– niższe koszty uprawy – rośliny potrzebują o 50% mniej składników odżywczych, co pozostawia niewielki ślad ekologiczny,

– oszczędność wody –  rośliny potrzebują o 90% mniej wody.

W rezultacie zioła są  w 100% czyste, ponieważ nie są stosowane żadne pestycydy.

Źródło: www.freshplaza.com

Od 1 marca 2021 roku zacznie obowiązywać wymóg strony indyjskiej, który dotyczy posiadania zaświadczenia o braku GMO w wybranych produktach spożywczych importowanych do Indii.

W praktyce wymóg posiadania zaświadczenia o braku GMO w produkcie będzie dotyczył przede wszystkim polskich eksporterów jabłek do Indii.
„Zaświadczenie o braku GMO w produkcie” będzie wydawane w ramach kontroli jakości handlowej, przez Wojewódzkich Inspektorów Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Zaświadczenie będzie wydawane wyłącznie na jabłka pochodzące z polskich upraw.

W celu uzyskania „Zaświadczenia o braku GMO w produkcie”, eksporterzy dokonujący wywozu polskich jabłek do Indii zobowiązani są do złożenia, do właściwego WIJHARS (na udostępnionych formularzach):

  • „Wniosku eksportera o wydanie zaświadczenia o braku GMO w owocach wysyłanych do Indii”,
  • „Oświadczenia eksportera o braku GMO w owocach wysyłanych do Indii”,

oraz dokonania opłaty za wydanie zaświadczenia w wysokości 17,00 zł, zgodnie ustawą z dnia 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej (Dz.U. z 2020 r. poz. 1546, ze zm.).
Wzory dokumentów są dostępne na stronie internetowej IJHARS:
https://www.gov.pl/web/ijhars/wzory-dokumentow 
W sprawie szczegółów dotyczących kontroli należy skontaktować się bezpośrednio z właściwym miejscowo WIJHARS. Poniżej link do danych kontaktowych:
https://www.gov.pl/web/ijhars/wijhars 

UWAGA! Uzyskanie „Zaświadczenia o braku GMO w produkcie” nie zwalnia eksporterów wysyłających owoce do Indii z obowiązków wynikających ze standardowej procedury kontroli zgodności owoców z normami handlowymi UE.

za https://www.gov.pl/web/ijhars/komunikat-dla-eksporterow-polskich-jablek-do-indii

Tegoroczne zbiory szparagów peruwiańskich szacuje się na 370 000 ton. To wzrost o 5% w porównaniu z poprzednim sezonem. W 2019 roku zbiory szparagów wyniosły 367 tys. ton. W 2020 r. plony spadły o 4% rok do roku z powodu niedoboru siły roboczej w okresie żniw, będącego wynikiem ścisłej blokady krajowej narzuconej przez rząd peruwiański.

Powierzchnia zbiorów w 2020 roku osiągnęła 32000 hektarów. Średni plon wynosi około 14 ton / ha, podczas gdy najbardziej wydajni hodowcy mogą plonować do 20 ton / ha. Średnie plony wzrosły dramatycznie w ciągu ostatniej dekady dzięki zastosowaniu lepszej technologii, bardziej wydajnych systemów fertygacji i szerszej wiedzy na temat upraw.

Około 40% zbiorów szparagów w Peru odbywa się od września do grudnia. Łagodne temperatury i rzadkie opady deszczu sprawiają, że peruwiański region przybrzeżny jest idealnym miejscem do uprawy szparagów. Suchy klimat zapobiega przedostawaniu się szparagów do stanu uśpienia, co sprawia, że ​​Peru jest jednym z nielicznych krajów na świecie, w którym szparagi wysokiej jakości są zbierane przez cały rok.

Peru ma dwa różne rynki szparagów: szparagi zielone i białe. Szparagi zielone, które stanowią około 80% całkowitego plonu, są pakowane świeże w kartony o wadze 5 kg lub mrożone na eksport do Stanów Zjednoczonych, natomiast szparagi białe są przetwarzane w puszkach lub słoikach, a następnie eksportowane do Europy. Świeże szparagi peruwiańskie są eksportowane głównie do Stanów Zjednoczonych (75%), a następnie do Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Holandii (po 6% na każdy kraj). Oczekuje się, że tegoroczny eksport szparagów peruwiańskich wzrośnie o 16% i osiągnie poziom 138 000 ton.

Szparagi białe, zielone i fioletowe są pędami tego samego gatunku, a ich odmienna barwa wynika z różnego sposobu uprawy.

  • szparagi zielone – ich wypustki wyrastają wysoko nad powierzchnię ziemi i pod wpływem słońca zabarwią się na kolor zielony. Zielone szparagi są najcieńsze ze wszystkich odmian, bardziej aromatyczne, ostre i wyraziste w smaku. Zielone szparagi są miękkie i nie trzeba ich obierać przed gotowaniem. W związku z tym posiadają najwięcej prozdrowotnych właściwości, ponieważ pod skórką znajduje się całe bogactwo składników mineralnych, takich jak potas, magnez, fosfor czy wapń. Szparagi zielone są uprawiane na większości amerykańskich upraw. Popularność zyskały także we Francji.
  • szparagi białe rosną pod ziemią i nie dociera do nich światło słoneczne, w związku z tym nie mogą wytwarzać żadnego barwnika. Są średniej grubości i charakteryzują się delikatnym i łagodnym smakiem. Białe szparagi są twardsze od zielonych, w związku z tym przed gotowaniem należy je obrać, przez co tracą cenne wartości odżywcze. W Polsce białe szparagi są uprawiane w Wielkopolsce.
  • szparagi fioletowe rosną tylko kilka centymetrów nad ziemią i posiadają grubą łodygę o barwie purpurowo-fioletowej. Fioletowe szparagi różnią się od zielonych i białych tym, że zawierają więcej cukrów i mniejszą ilość błonnika. Ta odmiana szparagów jest trudna w uprawie, ponieważ mogą one rosnąć jedynie przez krótką chwilę i należy je zebrać, zanim pod wpływem słońca zabarwią się na kolor zielony. W związku z tym spotyka się je dość rzadko (głównie w Anglii i we Włoszech).

Źródło: www.freshplaza.com

Ceny hiszpańskiego kalafiora wzrosły 6 stycznia do 2,5 € / kg w związku drastycznym spadkiem temperatur i śniegu (spowodowanym przez śnieżycę o nazwie Filomenę) w kluczowych regionach upraw w całej Hiszpanii. Burza Filomena miała miejsce w drugim tygodniu stycznia 2021 r. i była najgorszą burzą śnieżną, jaka nawiedziła Hiszpanię w ciągu ostatnich 50 lat. Burza wpłynęła na szybkość produkcji, a także logistykę i transport.

Pod koniec stycznia i na początku lutego, ze względu na złagodzenie warunków pogodowych i wznowienie zbiorów, ceny kalafiora spadły i to o 80% do poziomu 0,5 EUR / kg.

Jeśli chodzi o skutki burzy śnieżnej stwierdzono, że szkody spowodowane przez  „Filomenę” mogły nie być tak poważne, jak początkowo szacowano.

Uczestnicy rynku nie przewidzieli, że spadek cen pod koniec stycznia i lutego będzie tak szybki, a kalafior będzie kluczowym produktem eksportowym dla Wielkiej Brytanii w związku z Brexitem.

Źródło: www.freshplaza.com

Naukowcy badając proces rozkładu cukru w ​​roślinach  torują sobie drogę do tworzenia owoców o niskiej zawartości cukru lub „dietetycznych” owoców. Badania opublikowane w Proceedings of National Academy of Sciences (PNAS) jest punktem kulminacyjnym, podsumowującym siedem lat badań prowadzonych przez profesora Yong-Ling Ruana z University of Newcastle z School of Environmental and Life Sciences we współpracy z Northwest A&F University.

Profesor Ruan powiedział, że ich badania precyzyjnie określiły wskaźniki, które regulują ilość cukru transportowanego do wakuoli czyli magazynu komórki roślinnej. To odkrycie dostarcza nowych narzędzi i wskazówek dotyczących poprawy wzrostu roślin, ich obrony i poziomu cukru przy użyciu technologii genowej. W konsekwencji daje to możliwość zwiększania lub zmniejszania ilości cukrów w roślinach, pomagając rolnikom zwiększyć jakość i plony świeżych produktów, takich jak owoce i trzcina cukrowa, lub produkować owoce o niskiej zawartości cukru i wysokiej słodyczy dla pacjentów z cukrzycą.

Nauka o transporcie cukru w roślinach szczególnie intryguje. Na poziomie komórkowym roślin cukry są dostarczane do cytoplazmy – gęstego roztworu, który wypełnia każdą komórkę. Pozostały cukier jest następnie odprowadzany do wakuoli komórki. Profesor Ruan chce dokładnie zrozumieć, w jaki sposób cukier przedostaje się z cytoplazmy do wakuoli. Zrozumienie tego związku może pomóc naukowcom odpowiedzieć na długo utrzymywane pytanie, dlaczego owoce są tak słodkie, a liście nie.

Badając jabłka i pomidory, profesor Ruan powiedział, że zespół odkrył, że dwa różne rodzaje transporterów cukru współpracują ze sobą, aby transportować ogromne ilości cukru do wakuoli. Odkryto, że glukoza eksportowana do cytoplazmy przez transporter zwany ERDL6 aktywuje ekspresję głównego genu dopływu cukru. To znacznie zwiększa poziom cukru w ​​roślinie komórki.

Te odkrycia stanowią znaczący postęp w zrozumieniu molekularnej kontroli transportu cukru i sygnalizacji w komórkach roślin.

Źródło: www.freshplaza.com

Instytut Ekonomiki Rolnej wspólnie z Ukraińskim Stowarzyszeniem Producentów Ziemniaków opracował finansowany przez państwo program rozwoju przemysłowej uprawy ziemniaka na lata 2021-2025, który przewiduje w szczególności budowę magazynów ziemniaków z 30% dofinansowaniem ze środków państwowych.

Według informacji prasowej stowarzyszenia, realizacja programu pozwoli na budowę 35 magazynów ziemniaków na Ukrainie o łącznej pojemności 158,6 tys. ton. W szczególności zostaną zbudowane cztery magazyny ziemniaków o łącznej pojemności 41000 ton w obwodzie czerkaskim, osiem magazynów na 38200 ton w obwodzie lwowskim, sześć magazynów na 29000 ton w obwodzie czerniowskim, trzy magazyny na 15.000 ton w regionie żytomierskim oraz dwa magazyny o pojemności 17 000 ton w regionie chersońskim. W innych regionach budowa planowana jest w mniejszych ilościach.

Jak podaje Fresh Plaza średni koszt budowy takiego magazynu to 10-12 mln hrywien. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że kredyt na taką budowę kosztuje 27% w skali roku, to staje się jasne, dlaczego małych i średnich przemysłowych producentów ziemniaków nie stać na takie koszty.

W lutym stowarzyszenie wystosowało list do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z prośbą o pomoc w przyjęciu programu rozwoju przemysłowej uprawy ziemniaka na lata 2021-2025, finansowanego przez państwo, opracowanego przez ekspertów ze stowarzyszenia i Instytutu Ekonomiki Rolnej na wniosek prof. Ministerstwo Rozwoju Gospodarki, Handlu i Rolnictwa.

Stowarzyszenie podało, że budżet państwa otrzyma 3,8 mld hrywien z podatków, opłat i wzrostu wpływów z podatku VAT przez pięć lat trwania programu, jeśli zostanie zatwierdzony.

Według stowarzyszenia liczba przemysłowych farm ziemniaków na Ukrainie jest corocznie zmniejszana o 10-13% ze względu na nieopłacalność, ryzyko i konieczność dużych inwestycji. I tak, według stowarzyszenia, jeśli w 2017 roku około 1296 gospodarstw zajmowało się przemysłową uprawą ziemniaków, to w 2018 roku ich liczba zmniejszyła się do 1114.

Źródło: www.freshplaza.com

Mango ( inaczej posmacz) pochodzi z Indii i jest tam najważniejszym owocem, zwanym nawet Owocem Bogów. Uprawę mango rozpoczęto przynajmniej 4000 lat temu, do dziś wyhodowano ok. 1000 odmian. Poza Indiami i Pakistanem mango uprawia się w państwach afrykańskich, Hawajach, płd. części USA, Malezji, Filipinach oraz w Ameryce Płd.

Owoc mango ma jajowaty kształt i jest pestkowcem. W środku znajduje się duża, spłaszczona pestka, do której przytwierdzone są włókna. Skórka ma początkowo barwę ciemnozieloną, zmieniającą się później w złocistoczerwoną. Jest ona cienka i twarda. Mimo,   iż jest ona jadalna, zwykle jest odrzucana podczas obierania owocu.                                                                                                 

Miąższ jest pomarańczowożółty, aromatyczny i bardzo soczysty. Smakiem przypomina nieco brzoskwinię, lecz posiada silny żywiczny posmak. Mango jest najsmaczniejsze, gdy schłodzi się je przez pewien czas w lodówce.                                                                                     

Również niedojrzałe, zielone owoce mango mają w Indiach wykorzystanie – konserwuje się je lub spożywa na surowo.                                                    

Owoc mango na duże wartości odżywcze – zawiera około 17% węglowodanów, jest dobrym źródłem soli mineralnych i witamin, szczególnie A i C (której ma dwa razy więcej niż owoce cytrusowe).                                                                                                    

Na całym świecie przyjął się atrakcyjny sposób podawania surowych mango w formie żółtych jeży. Odkrojony, półokrągły płat owocu nacina się w kratkę i wypycha od spodu ku górze, co sprawia, że szczeliny w owocu rozsuwają się, tworząc „kolce”. Niektórzy restauratorzy umieją ugniatać dojrzały owoc w taki sposób, by potem, po zrobieniu dziurki w skórce, można było wypić przez nią sok.

Owoce mango w zależności od odmiany różnią się kształtem, kolorem, wielkością, smakiem (obecnością włókien w miąższu), jak również porą dojrzewania.                                                 

Mango Nam Doc Mai (inaczej złote mango) – ta odmiana zwykłego mango pochodzi z Tajlandii, gdzie rośnie na drzewach, mierzących aż 35 m wysokości. Owoc zawiera duże ilości witaminy C. Ma atrakcyjny kształt „S”, kremowo-żółtą skórę i miękki żółty miąższ. Ta odmiana ma znacznie bardziej płaską pestkę niż zwykłe mango i jest prawdziwą sensacją smaku – miąższ jest miękki, soczysty i słodki, w przeciwieństwie do zwykłych mango nie jest włóknisty. Nam Dok Mai ma zapach zbliżony do miodu i jest dużo słodsze w smaku. Odmianę tą można spożywać na surowo, sprawdza się w sałatkach owocowych, idealnie pasuje do koktajli czy deserów, polecana również jest do dań ciepłych. Mango Nam Dok Mai nie zaleca się przechowywać w lodówce. Może być przechowywane w temperaturze pokojowej nawet przez kilka dni.

Jak przechowywać i dojrzewać mango

  1. Niedojrzałe mango należy trzymać w temperaturze pokojowej. Mango będzie wtedy dojrzewało, stając się słodsze i bardziej miękkie przez kilka dni.
  2. Mango nie powinny być przechowywane w lodówce przed osiągnięciem dojrzałości.
  3. Aby przyspieszyć dojrzewanie, należy umieścić mango w papierowej torbie w temperaturze pokojowej.
  4. Dojrzałe mango należy przenieść do lodówki, co spowolni proces dojrzewania. Całe, dojrzałe mango można przechowywać w lodówce przez pięć dni. Mango można obrać, pokroić w kostkę i umieścić w hermetycznym pojemniku w lodówce na kilka dni lub w zamrażarce przez okres do sześciu miesięcy.

Peru wyeksportowało łącznie 127114 ton mango w okresie od listopada 2020 do stycznia 2021 roku, czyli o 15% mniej niż w tym samym okresie poprzedniego sezonu.

W listopadzie 2020 roku Peru wyeksportowało 9000 ton świeżego mango (10 000 ton w listopadzie 2019). W grudniu 2020 roku kraj wysłał 41576 ton (52817 ton w grudniu 2019), a w styczniu 2021 wyeksportował 76538 ton (85 465 ton w styczniu 2020).

Jak podaje Fresh Plaza Peru dokonuje największych dostaw świeżego mango w styczniu. Jednak wolumen eksportu w styczniu tego sezonu zmniejszył się o prawie 9 000 ton w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego sezonu.

Głównymi rynkami zbytu świeżego mango z Peru są Holandia i Stany Zjednoczone. Za nimi plasują się między innymi Hiszpania, Wielka Brytania, Republika Korei, Kanada, Rosja i Chile.

Peruwiańskie Stowarzyszenie Producentów i Eksporterów Mango (APEM) prognozowało, że kraj wyeksportuje prawie 207 000 ton świeżego mango w sezonie 2020/2021, czyli o 12% mniej niż 235 000 ton wysłanych w poprzednim sezonie. Spadek ten jest spowodowany spadkiem produkcji spowodowanym nawet dwutygodniowym opóźnieniem kwitnienia z powodu niskich temperatur panujących w połowie 2020 roku oraz suszą  w październiku, szczególnie w północnej części kraju.

Źródło: www.freshplaza.com