Ceny brazylijskiego imbiru wzrosły o ponad 100 procent w ciągu trzech tygodni. Obecnie zapasy imbiru są niewielkie.

Konwencjonalny imbir sprowadza się głównie z Brazylii i Chin, podczas gdy imbir ekologiczny jest dostarczany przeważnie z Peru.

W chwili obecnej na rynku mniej jest imbiru brazylijskiego o około 50 procent, w porównaniu do października  roku ubiegłego.

Od czasu COVID-19 spożycie imbiru wzrosło o co najmniej 30 procent. Popyt  ciągle się utrzymuje, pomimo iż występują utrudnienia w przemieszczaniu się imbiru. To przede wszystkim kwestie logistyczne. W Brazylii brakuje pojemników na imbir. Opłaty kontenerowe wciąż rosną, a w różnych portach, takich jak Panama, występują zatory, które powodują nawet dwutygodniowe opóźnienia w porównaniu z poprzednimi latami.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie jest zaskakujące, że ceny imbiru wzrosły o ponad 100 procent w ciągu ostatnich trzech tygodni. W ciągu najbliższych kilku tygodni ceny brazylijskiego imbiru prawdopodobnie ponownie wzrosną.

Zespół EastFruit przeprowadził wywiady z producentami jabłek i uczestnikami rynku w Europie Wschodniej, aby określić obecny poziom popytu na jabłka. Wyniki badania odzwierciedlają jedynie subiektywną, zbiorową opinię uczestników rynku, jednak porównać trzeba te wyniki z realiami cenowymi, aby oddzielić emocje producentów, którzy zawsze chcą więcej, od wskaźników rynkowych, które odzwierciedlają stan faktyczny.

Mołdawia jest największym eksporterem jabłek w regionie, z krajów spoza UE, dlatego zawsze przywiązuje się do niej szczególną uwagę. Producenci mówią o wyjątkowo niskim popycie na jabłka, więc starają się znaleźć magazyn, mając nadzieję, że w przyszłości popyt się odrodzi. Handlowcy również nie spieszą się z zakupem jabłka, ponieważ praktycznie nie ma na nie popytu ze strony praktycznie jedynego rynku sprzedaży – Rosji.

Niemniej jednak ci handlowcy, którzy mają własne przechowalnie owoców, są skłonni kupować jabłka eksportowej jakości z sadów od producentów, ponieważ często muszą je sprzedawać po cenie 0,20 – 2,25 USD/ kg. Jednocześnie średnia cena sprzedaży jabłka w Mołdawii w tej chwili jest nadal znacznie wyższa niż w 2018 roku. Następnie w drugiej połowie września ceny większości odmian jabłek sprzedawanych z sadu spadły nawet do 0,10-0,15 USD.

Analitycy EastFruit zwracają uwagę na ważny punkt, który odróżnia sezon 2020/21 od sezonu 2018/19 – obecnie pojemność magazynowa jabłek w Mołdawii jest znacznie wyższa niż trzy lata temu. Oznacza to, że z dużym prawdopodobieństwem przechowywana będzie rekordowa ilość jabłek. A mimo to uczestnicy rynku mówią o braku bazy magazynowej!

Druga różnica to produkcja jabłek w Rosji. Od trzech lat urósł tak bardzo, że obejmuje cały wolumen eksportu jabłek z Mołdawii. Oczywiście nie oznacza to, że nie ma popytu na mołdawskie jabłko w Federacji Rosyjskiej, ale wskazuje na znaczny spadek tego popytu.

Ukraina. Warto zauważyć, że poziom cen hurtowych jabłek na Ukrainie jest obecnie nawet wyższy niż w Mołdawii. Jednocześnie ogrodnicy są oczywiście niezadowoleni z poziomu cen. Jednak nawet tutaj jest jeszcze daleko od poziomu cen z 2018 roku, kiedy jabłko sprzedawano po 12-18 centów za kg. W tej chwili wysokiej jakości odmiany eksportowe jabłek na Ukrainie są sprzedawane luzem po około dwukrotnej cenie. To prawda, że ​​na Ukrainie popyt krajowy i eksportowy na jabłka pozostaje stosunkowo niski.

Dlaczego ukraińscy ogrodnicy sprzedają teraz jabłka drożej niż mołdawscy rolnicy? Naszym zdaniem odpowiedź tkwi w tym, że w tej chwili ukraińskie ogrodnictwo jest bardziej dostosowane do wyzwań rynku, po części z powodu obowiązującego od dłuższego czasu zakazu dostaw jabłek i innych owoców do Rosji. niż pięć lat. Tak więc w tej chwili na Ukrainie uprawiane są bardziej obiecujące i znane na świecie odmiany i klony jabłek, nowocześniejsze przechowalnie owoców, prawie wszystkie magazyny dużych producentów z urządzeniami do optycznego sortowania jabłek, kraj produkuje pojemniki niezbędne przy eksporcie jabłek, jabłko jest zbierane i układane na magazynie początkowo ukierunkowane na długoterminową logistykę eksportową, większość dużych ogrodów posiada certyfikat GlobalGAP a wielu ogrodników ma doświadczenie w handlu z najbardziej wymagającymi pod względem jakości krajami na świecie i bezpieczeństwo.

Ale, podobnie jak w Mołdawii, w tym roku na Ukrainie zostanie złożona do przechowania rekordowa ilość jabłek. Oznacza to, że presja na ceny jabłek będzie odczuwalna przez cały sezon.

Polska ma wysokie, ale nie rekordowe zbiory jabłek. Jednak rolnicy uważają, że ceny jabłek są niskie, a nawet próbują walczyć z lokalnymi sieciami supermarketów, wierząc, że zaniżają ceny. Ceny polskiego jabłka są naprawdę dużo niższe niż w zeszłym roku. Jednak, podobnie jak                          w innych krajach, wciąż są wyższe niż w 2018 roku. Ceny polskiego jabłka są teraz porównywalne z cenami jabłka na Ukrainie. Trzeba jednak pamiętać, że kraj wkroczył w nowy sezon                                     z rekordowymi zapasami jabłek w zeszłym roku. A jabłko sprzedawało się latem 2021 taniej niż podczas zbiorów w 2020 roku. Oznacza to, że przechowywanie przyniosło straty. Niewykluczone więc, że polscy ogrodnicy będą dążyć do sprzedaży jabłek aktywniej niż w zeszłym sezonie.

Gruzja. Ceny jabłka w Gruzji są porównywalne z cenami sprzed roku, jednak jednocześnie dość szybko maleją. Atutem Gruzji jest wcześniejsze rozpoczęcie sezonu, co umożliwiło wyeksportowanie do Rosji znacznej części jabłka „Gala”, bez konieczności przechowywania. W tym samym czasie ceny jabłka były nadal całkiem do przyjęcia.

W tej chwili popyt na jabłka w Rosji spadł, co doprowadziło do spadku cen w Gruzji. Biorąc pod uwagę wzrost powierzchni pod sadami jabłoniowymi w kraju, zbiory jabłek w 2021 roku, nawet pomimo słabych zbiorów ze względu na częstotliwość roku, nie mogą być mniejsze niż w roku ubiegłym. Stale rośnie również liczba nowoczesnych przechowalni owoców i ich możliwości w Gruzji. Oznacza to, że sprzedaż jabłek w tym roku będzie bardziej wyrównana, a ceny będą uzależnione przede wszystkim od sytuacji na rynku rosyjskim.

W Federacji Rosyjskiej ceny hurtowe jabłek są bardzo zbliżone do poziomu cen z 2018 roku. Nie jest to jednak zaskakujące, ponieważ od tego czasu lokalna produkcja jabłek gwałtownie wzrosła, a możliwości przechowywania i przetwarzania drastycznie wzrosły. Niemniej jednak prawie wszyscy uczestnicy rynku jednogłośnie mówią o niskim popycie na jabłka.

Wydawałoby się, że niska cena detaliczna tych owoców powinna stymulować konsumpcję, ale sieci supermarketów nie odnotowały jeszcze gwałtownego wzrostu sprzedaży jabłek. Mają nadzieję, że popyt odbije, ponieważ asortyment jabłek na półkach będzie się poszerzał, a temperatura dalej spada, co ograniczy podaż arbuza i innych owoców sezonowych na rynku. Jednak ogólnie rzecz biorąc, tendencja krajowego popytu na jabłka w Rosji oczywiście pozostaje ujemna pomimo wzrostu produkcji krajowej.

Jeśli porównamy ceny jabłek w Rosji i innych krajach regionu, to ogrodnicy z Ukrainy, Mołdawii i Polski mogą tylko pomarzyć o takim poziomie cen. Rosyjscy ogrodnicy zarabiają teraz średnio dwa do trzech razy więcej niż ich koledzy z innych krajów. Jednak w Federacji Rosyjskiej, zdaniem analityków, istnieje możliwość dalszego spadku ceny jabłka, a wydajność jego uprawy jest niższa. W związku z tym koszt uprawy jabłka w Federacji Rosyjskiej będzie wyższy niż w innych krajach regionu.

Źródło: www.east-fruit.com

Według analityków EastFruit, sezon na kaki w Europie dopiero się zaczyna, ale już teraz można śmiało powiedzieć, że ich ceny  będą stosunkowo wysokie. Czy kraje wschodniego regionu, czyli Uzbekistan, Tadżykistan i Gruzja, mogą z tego skorzystać?

Tak więc dziś wiadomo, że Hiszpania, która jest liderem światowego rynku kaki, zbierze o około 20- 25% owoców mniej. Co więcej, tym razem powodem nie są wcale mrozy, ale szybkie rozprzestrzenianie się szkodnika Planococcus (wełnowca), który dotknął większość plantacji  w Hiszpanii. Doprowadziło to do zwiększenia liczby zabiegów, a co za tym idzie do wzrostu kosztów, a także do utraty części zbiorów i pogorszenia jakości owoców.

Hiszpania eksportuje rocznie około 210 tysięcy ton kaki, co stanowi około jednej trzeciej światowego handlu tego typu owocami. W sezonie 2021/22 eksport kaki  z Hiszpanii może spaść do 160-170 tys. ton, co oznacza, że ​​będzie najniższy w ostatniej dekadzie.

Co ciekawe, hiszpańskie kaki i kaki z krajów Azji Środkowej i krajów Kaukazu praktycznie nie pokrywają się na rynku światowym. W zasadzie można powiedzieć, że są to dwa zupełnie różne produkty. Wcześniej te produkty „zderzyły się” na rynku rosyjskim, ale Hiszpania nie może dostarczać kaki do Federacji Rosyjskiej, a reeksport przez takie kraje jak Białoruś stał się ostatnio bardziej skomplikowany. Dlatego najczęściej te dwa produkty można zobaczyć w sąsiedztwie na rynku ukraińskim. Z kolei Azja Centralna i Kaukaz eksportują prawie wszystkie kaki do Rosji i krajów WNP.

Ponieważ jednak Hiszpania eksportuje swoje kaki do innych krajów UE, a także na Ukrainę i Bliski Wschód, pojawia się logiczne pytanie, czy oznacza to, że kaki z Uzbekistanu, Tadżykistanu, Gruzji, Azerbejdżanu i innych krajów regionu mogą po części zastąpić hiszpańskie kaki na tych rynkach?

Przede wszystkim należy powiedzieć, że produkcja kaki aktywnie rośnie w Gruzji i jest dość stabilna w krajach Azji Środkowej. Gruzja co roku zwiększa produkcję i eksport, a w 2020 roku po raz pierwszy stała się jednym z 6 krajów na świecie eksportujących ponad 10 tysięcy ton kaki własnej produkcji. Prawdą jest, że ​​Gruzji nadal daleko do Azerbejdżanu i Uzbekistanu pod względem wielkości eksportu. Z Azerbejdżanu (głównie do Federacji Rosyjskiej) eksportuje się rocznie ponad 200 tys. ton kaki, a w 2020 r. prawie 100 tys. ton z Uzbekistanu. Bardzo szybko rośnie również eksport uzbeckich kaki. Podobnie jak Azerbejdżan, Uzbekistan dostarcza prawie wszystkie swoje kaki do Rosji i krajów byłego ZSRR. Cóż, należy zauważyć, że być może większość kaki z Azerbejdżanu to reeksport, głównie produktów irańskich.

W 2021 roku zbiory kaki na Kaukazie i w Azji Środkowej są opóźnione, ale zbiory zapowiadają się całkiem nieźle. Jednocześnie głównym problemem, który może wpłynąć na możliwości dywersyfikacji eksportu, jest różnica w wyglądzie i smaku owoców.

Hiszpańskie kaki są bez pestek i często nazywane są „Sharon”. W rzeczywistości nie jest to całkowicie poprawne, ponieważ Sharon jest znakiem towarowym izraelskiej odmiany Persimmon Triumph. W tym przypadku mówimy nie tylko o odmianie, ale także o sposobie doprowadzenia jej do wymaganego stanu, który przez długi czas był utrzymywany w tajemnicy.

Jednak teraz ta metoda jest również stosowana w przypadku innych bezpestkowych odmian kaki uprawianych w różnych krajach. Aby ten owoc nabrał pożądanych właściwości, zbiera się je niedojrzałe i poddaje przyspieszonemu dojrzewaniu w szczelnych komorach o wysokiej zawartości dwutlenku węgla. Usuwa to „lepkość”, czyli zmniejsza zawartość w nich garbników. Wcześniej używano do tego etylenu, jak podczas dojrzewania bananów, ale ta metoda prowadzi do tego, że owoce stają się miękkie, co utrudnia ich transport, a zawartość garbników nie zmniejsza się tak znacząco.

Pojawienie się tej metody przetwarzania kaki za pomocą dwutlenku węgla umożliwiło znaczne zwiększenie wielkości światowego handlu tymi owocami, ponieważ owoc ten nie wszędzie rośnie. Po przetworzeniu  dwutlenkiem węgla uzyskuje się duży, piękny i czysty owoc bez pestek, o przyjemnym słodkim smaku. Ponieważ owoce te maja dużo suchej masy i są bardzo jędrne, są przechowywane przez długi czas bez utraty parametrów jakościowych.

W Azji Środkowej i na Kaukazie podejście do uprawy i przetwarzania kaki nie jest jeszcze tak doskonałe, jak w krajach UE.  Niektóre z uprawianych odmian mają duże pestki, choć zdarzają się też odmiany bezpestkowe. Również niektóre odmiany mają wysoką zawartość garbników. Trzeba zaznaczyć, że prawie nigdy nie stosuje się tutaj nowoczesnych metod dojrzewania. W związku z tym transport i przechowywanie tych owoców jest znacznie trudniejsze. A supermarkety są mniej skłonne do sprzedaży takich produktów, ponieważ straty przy ich sprzedaży są większe.

Biorąc pod uwagę różnicę w wyglądzie i parametrach smakowych, a także większe ryzyko handlu kaki z Azji Środkowej i Kaukazu oczywiste jest, że spadek zbiorów kaki w Hiszpanii nie będzie miał znaczącego wpływu na cenę i eksport tych owoców z Uzbekistanu, Azerbejdżanu, Gruzji, Tadżykistanu i innych krajów regionu. Przecież eksport będzie kierowany, jak dotychczas, przede wszystkim na rynek rosyjski, który jest największym importerem kaki na świecie.

Ponadto najprawdopodobniej konsumenci hiszpańskich kaki w krajach takich jak Ukraina i Białoruś nie kupią kaki z innych krajów, ponieważ jest to tak naprawdę zupełnie inny produkt. Kolejnym negatywnym czynnikiem dla kaki jest nadmiar niedrogich jabłek na rynku rosyjskim.

Spadek zbiorów kaki w Hiszpanii na pewno będzie sprzyjał plantatorom z Izraela i Włoch. Będą oni mogli podnieść ceny na swoje produkty w sezonie 2021/22.

Źródło: https://east-fruit.com

Zarówno sezon granatów, jak i jabłek w Turcji trwają pełną parą. Według jednego z eksporterów zarówno granatów, jak i jabłek będzie w tym roku mniej,  co może prowadzić do wyższych cen.

W przypadku granatów producenci spodziewają  się w tym roku owoców dobrej jakości. Mają nadzieję, że zarówno plantatorzy, jak i eksporterzy będą mieli wspaniały sezon. Ze względu na to, że pory roku wydają się być coraz trudniejsze z roku na rok, na niektórych obszarach uprawnych w okresie kwitnienia mamy do czynienia z mrozem. Mając to na uwadze, możemy powiedzieć, że oczekuje się, że całkowita wielkość plonów będzie w tym roku niższa. Niższe ilości będą skutkowały wyższymi cenami granatów tureckich. Głównymi rynkami zbytu są dla Turcji  kraje europejskie i Rosja.

Oprócz sezonu na granaty w pełni trwają zbory jabłek. Producenci są zadowoleni z jakości zbiorów. Sezon jabłkowy w Turcji właśnie rozpoczął się od zbiorów odmiany Gala, 4 do 5 tygodni wstecz. W tym roku jakość plonu jest lepsza pod względem koloru dzięki dobrym deszczom uzyskanym przed zbiorami. Z drugiej strony ilość plonów Gala jest mniejsza niż oczekiwano. Konkurencja na rynku jabłek jest ostra, a do tego ceny jabłek w sadach są wyższe niż w zeszłym sezonie. Obecnie popyt nie jest zbyt duży. Oczywiście dobre jakościowo jabłka są zawsze pożądane przez  klientów, ale ze względu na nakładanie się produkcji jabłek w różnych krajach popyt jest dzielony na różne rynki.

W przypadku jabłek głównym rynkiem zbytu są Indie, ponieważ istnieje tam duży popyt na jabłka. Ważnymi rynkami są również kraje Dalekiego Wschodu i Bliskiego Wschodu. Największa sprzedaż dotyczy odmiany Red Delicious, Gala i Granny Smith.

Źródło: www.freshplaza.com

W Niemczech, wrzesień to nie tylko początek zbiorów ziemniaków, które w zależności od odmiany mogą trwać do połowy października, ale także miesiąc, w którym przed erą koronawirusa w wielu miejscach odbywały się popularne festiwale ziemniaków.

Rolnicy z Dolnej Saksonii produkują prawie 50 procent ziemniaków w Niemczech na 115 400 hektarach w 2021 roku. W Niemczech ziemniaki będą uprawiane na nieco ponad 259 000 hektarów w 2021 roku, według wstępnych danych Agrarmarkt-Informations-Gesellschaft (AMI), co stanowi 4,2 procentowy spadek areału w porównaniu do roku 2020, kiedy uprawiano ziemniaki na 273 500 ha. Obszar nasadzeń ziemniaków w Dolnej Saksonii również skurczył się o prawie 7000 ha w porównaniu z rokiem poprzednim ( 2021 r –  122 200 ha.)

Według Kartoffel-Marketing-Gesellschaft (KMG), ziemniak jest zdecydowanie najlepiej sprzedającym się warzywem w niemieckich sklepach. Obywatele niemieccy konsumują ponad 64 kilogramy na mieszkańca – jako dodatek do dań mięsnych, ale także jako wegetariańskie lub wegańskie „superfood”.Ziemniak to warzywo, które praktycznie nie zawiera tłuszczu, a dużo błonnika, białka, witamin i minerałów.

Podczas pandemii w 2020 r. ziemniaki doświadczyły prawdziwego boomu w Niemczech w porównaniu z 2019 r. Przy 146 000 ton metrycznych (t) prywatne gospodarstwa domowe kupiły największe ilości ziemniaków stołowych zarówno w marcu 2020 r., jak i marcu 2021 r., tj. 147 000 ton. Według AMI popyt nieco spadł w 2021 r., ale nadal był powyżej poziomu sprzed pandemii na poziomie 97 000 ton we wszystkich miesiącach z wyjątkiem sierpnia. Promocje sprzedawców żywności odwróciły bieg wydarzeń, dzięki czemu w 31. tygodniu kalendarzowym sprzedano więcej ziemniaków niż kiedykolwiek od końca maja.

Źródło: www.freshplaza.com

Według analityków EastFruit, uczestnicy chińskiego rynku świeżych jabłek spodziewają się trudnego sezonu. Pomimo prognoz USDA o możliwym spadku zbiorów jabłek w Chinach, lokalne źródła mówią o prawdopodobnym wzroście produkcji. Sytuację pogarsza fakt, że jabłka letnie w Chinach w 2021 r. były sprzedawane po rekordowo niskich cenach, biorąc pod uwagę duże zapasy zbiorów jabłek w 2020 r. w krajowych magazynach owoców. W związku z tym jabłka z magazynu były sprzedawane po stosunkowo niskich cenach, konkurując z odmianami letnimi według analityków EastFruit.

Odkąd chińscy rolnicy zaczęli dostarczać jabłka Gala na targi na przełomie lipca i sierpnia, sytuacja w sierpniu tylko się pogorszyła, a ceny pozostały na rekordowo niskich poziomach. Rolnicy często otrzymywali mniej niż 0,2 USD za kg za dobrej jakości jabłka letnie, a kupujący płacili nie więcej niż 0,10 USD za kg za jabłka o małych rozmiarach.

Pomimo niskich cen przez cały sezon, Chiny zdołały zwiększyć eksport jabłek o zaledwie 2% w porównaniu z sezonem 2019/29 do 1,1 mln ton. Był to najwyższy wolumen eksportu w ostatnich trzech sezonach, ale był znacząco niższy od eksportu w sezonach 2016/17 i 2017/18. W tamtych latach Chiny wyeksportowały 22-24% i prawie 260 tys. ton jabłek więcej niż w sezonie 2020/21.

Import jabłek do Chin w zeszłym sezonie był również rekordowo niski od wielu lat – tylko około 69 tys. ton. Nie uratowało to jednak sytuacji. Wydaje się, że nie znaleziono alternatywy dla rynku rosyjskiego, do którego dostęp dla chińskich eksporterów jabłek jest nadal zamknięty.

Komplikuje to niekorzystna sytuacja na rynku koncentratów jabłkowych, gdzie Chiny są największym producentem i dostawcą. W ostatnich latach odtworzone soki nie są już uważane za zdrowy produkt i tracą konsumentów na całym świecie, a ich miejsce zajmują inne napoje. W związku z tym nawet sprzedaż jabłek do przetworzenia na koncentrat po przystępnej cenie jest teraz bardziej skomplikowana.

Źródło: www.freshplaza.com

Pierwsze zbiory cytryny Primofiori w sezonie 2021/2022 rozpoczynają się już w tym tygodniu w regionie Murcia, głównym obszarze produkcji cytrusów w Hiszpanii.

Po kampanii 2020/2021 z rekordowymi zbiorami, Ailimpo (Międzyprofesjonalne Stowarzyszenie Cytryny i Grejpfruta) przewiduje, że hiszpańskie zbiory spadną do około 1 035 000 ton; spadek o 23%, który jest związany z wpływem niekorzystnych warunków pogodowych w 2021 roku.

Zaczęto już zbierać pierwsze owoce, a eksport planowany jest od pierwszego tygodnia października. Na stałe ilości eksportowe można liczyć od  trzeciego tygodnia października. Producenci podkreślają, że będą dostarczać świeży produkt o wystarczającej jędrności i jakości soku.

Chociaż na rynkach wciąż znajdują się zapasy z półkuli południowej, zwłaszcza z RPA, dyrektor organizacji międzybranżowej José Antonio García, jest przekonany, że nie będzie silnego pokrywania się z nową hiszpańską produkcją. „Cytryny sprowadzane z półkuli południowej należą do innej kategorii produktów. Są bardziej miękkie ze względu na ich przejrzałość; produkt stary pod względem świeżości i jakości. My natomiast dostarczymy cytrynę, która będzie się wyróżniać za świeżość” – mówi. „Dlatego nie ma sensu komercyjnego przedłużanie zagranicznej kampanii cytryny w październiku, kiedy hiszpańskie cytryny są już dostępne. Cały sektor musi pracować, aby zapewnić uporządkowane przejście między dwiema półkulami”.

Tymczasem Turcja odzyskuje w tym roku zwykłe ilości cytryn Interdonato po ubiegłorocznym spadku produkcji. „W nadchodzących tygodniach zobaczymy, jak duży wpływ na rynek europejski, zwłaszcza w krajach wschodnich, będzie miała zwiększona obecność tureckich cytryn. Jednak tureccy eksporterzy wciąż mają problem do rozwiązania, ponieważ w zeszłym sezonie wiele partii tureckich cytryny i grejpfrutów zostały odrzucone w kontrolach ze względu na wykrycie pozostałości pestycydów w stężeniach przekraczających maksymalny dopuszczalny limit, określony przepisami wspólnotowymi.”

Poprawa sytuacji kryzysu zdrowotnego prowadzi również do bardziej optymistycznych prognoz dla marketingu. Jest realna szansa na ożywienie konsumpcji w kanale gastronomicznym. Również nieznaczny spadek produkcji cytryn Primofiori może zmniejszyć presję na sprzedaż.  Jest również nadzieja na utrzymanie wskaźników spożycia cytryn, które wzrosły już w ostatnich dwóch sezonach w Europie ze względu na Covid-19.

Źródło: www.freshplaza.com

Federacja Producentów Owoców wyraziła zaniepokojenie zagrożeniem, jakie wirus nekrotycznej plamistości wiśni stwarza dla chilijskiego przemysłu wiśniowego, ponieważ może spowodować utratę plantacji i części międzynarodowego rynku, który kupuje ten produkt.

W wywiadzie dla gazety La Tribuna prezydent Fedefruty, Jorge Valenzuela, powiedział, że chociaż częstość występowania wirusa w kraju jest nadal badana, już badali wiśnie, które mają wirusa, aby go powstrzymać i kontrolować. „Wirus ten stale znajduje się w owocach, ale nie zawsze wykazuje objawy” – stwierdził Valenzuela.

„Fedefruta współpracuje ze stowarzyszeniem eksporterów i Służbą Rolniczą i Hodowlaną (SAG), aby nauczyć producentów, jakie są objawy tego wirusa, aby mogli go zidentyfikować i wiedzieć, jak go leczyć” – podkreślił. Umożliwi to producentom przeprowadzenie testów w celu wykrycia wirusa na czas i powstrzymania jego rozprzestrzeniania się w różnych nieruchomościach rolnych, które mogą zmierzyć się z tym problemem.

Jednak jedną z największych trudności, z jakimi boryka się Fedefruta, jest to, że nadal nie ma metody leczenia wirusa. Dlatego producenci powinni usuwać z sadów drzewa wykazujące jakiekolwiek objawy. Federacja zaproponowała pewne wytyczne, aby stawić czoła tej chorobie rolniczej w uprawach: „Zdrowe drzewa mogą lepiej bronić się przed wirusem, jeśli mają dobre zarządzanie agronomiczne”. Dlatego zalecają utrzymanie sadów w dobrych warunkach sanitarnych, jako pierwszego środka do walki z wirusem.

Lider związkowy poprosił też producentów rolnych, aby nie wpadali w panikę. Główny odbiorca, czyli Chiny wprowadził w związku z wirusem pewne ograniczenia, więc żeby później nie było problemów z tym krajem, trzeba wspólnie dokonać odpowiednich wyborów.

Valenzuela podkreślił wspólne prace prowadzone przez chilijskie Stowarzyszenie Eksporterów Owoców AG (Asoex), Fedefruta (Krajową Federację Związków Zawodowych Producentów Owoców) i rząd chiński w celu jak najszybszego wyeliminowania choroby.

Źródło: www.freshplaza.com

Dla grzybiarzy to najlepszy czas.  Chodzenie po lesie relaksuje i odpręża, a jeszcze i korzyści z takiego relaksu mogą być bardzo duże. Któż z nas nie lubi zapachu suszonych grzybów w pierożkach czy kapuście? Są zwolennicy grzybków marynowanych lub duszonych z cebulką i śmietanką. Tak więc czas na grzybobranie. Chciałam tym razem napisać parę słów o rzadkich grzybach jadalnych, które  udało mi się tego roku znaleźć.

Piaskowiec modrzak Gyroporus cyanescens. Kapelusz dorasta od 3 do 12 cm średnicy. Początkowo jest półkulisty, wypukły, rosnąc dalej staje się poduchowaty i raczej spłaszczony. Powierzchnię ma matową, jakby włóknistą i pilśniową, koloru piaskowego, ochrowego, kremowego, czasami prawie białego. Od spodu ma białawe albo żółtawe rurki z porami, które po dotknięciu czy uszkodzeniu natychmiast zmieniają kolor na błękitny. Trzon wysoki na 5 – 12 cm i gruby na 3 cm. W górnej części zwykle cieńszy, a na dole  zgrubiały. Kolor podobny do koloru kapelusza. Na powierzchni dolnej filcowaty, wyżej gładki z wyraźnym zgrubieniem.  U młodziutkich grzybów pełny, twardy, ale szybko robi się w środku watowaty i tworzą się w nim komory dobrze widoczne po przekrojeniu. Miąższ kruchy, jędrny, szczególnie w kapeluszu. Kolor miąższu biały, białawy, żółtawy – wszystkie części po przekrojeniu albo uszkodzeniu szybko zmieniają kolor na błękitny a nawet atramentowy. Smak i zapach niewyraźne. Ze względu na pilśniową powierzchnię kapelusza, komorowaty trzon i przebarwienia pomylenie z innym gatunkiem jest bardzo mało prawdopodobne. Piaskowiec modrzak nadaje się do różnych rodzajów dań , traktowany podobnie jak borowiki. Ususzony ma kolor niebieski i traci go podczas obróbki cieplnej.

Piaskowiec kasztanowaty Gyroporus castaneus.  Owocnik początkowo kasztanowaty, rdzawo brązowy, cynamonowo brązowy, z wiekiem jaśniejszy, słomkowy do ochrowego. Kapelusz piaskowca kasztanowatego, podobnie jak modrzaka, dorasta od 3 do 12 cm średnicy. Początkowo jest półkulisty, potem wypukły i spłaszczony, stary zaś jest wklęsły. Powierzchnia sucha, matowa, gładka lub omszona, brzeg ostry.Pory początkowo białe, z wiekiem blado cytrynowo żółte, drobne, poniżej 1 mm średnicy.Trzon jest barwy kapelusza lub trochę jaśniejszy; początkowo pełny, ale wkrótce pusty, bardzo kruchy, gładki lub nieco filcowaty. centralny lub ekscentryczny, nieregularnie cylindryczny lub maczugowaty, różnie powyginany, powierzchnia sucha.Miąższ białawy do kremowego, nie błękitniejący, za młodu twardy, jędrny, u starszych okazów kruchy. Smak łagodny, zapach niewyraźny.

Piaskowce są raczej trudne do pomylenia. Piaskowiec kasztanowaty i piaskowiec modrzak, należą do rzadkości świata grzybów. W wielu okolicach w ogóle nie występują. Wydaje się, że z obu gatunków piaskowiec kasztanowaty jest rzadszy i dlatego zasługuje na ochronę. Piaskowce występują od czerwca do października, w lasach liściastych, iglastych i mieszanych, zwykle na glebach piaszczystych. Mimo rzadkości występowania gatunek dopuszczony do obrotu handlowego w Polsce.

Źródło: https://smacznapyza.blogspot.com

W zakończonej kampanii andaluzyjscy hodowcy papryki otrzymali najwyższą średnią cenę z ostatnich czterech kampanii, wynika z danych przygotowanych przez Hortoinfo z Obserwatorium Cen i Rynków Junta de Andalucia.

Średnia cena wszystkich rodzajów papryki w kampanii 2017/2018 wyniosła 0,79 €/kg. W kolejnej kampanii wzrósł do 0,84 euro/kg, a w sezonie 2019/2020 ponownie wzrósł do 0,85 euro/kg. Wreszcie w zakończonej właśnie kampanii producenci otrzymali średnią cenę 0,91 €/kg za wszystkie rodzaje papryki. Jest to cena płacona producentom przy dostawie do magazynu, niezależnie od tego, czy jest to giełda zbożowa, czy inny rodzaj sprzedawcy, bez VAT. Ta koncepcja cenowa nie obejmuje żadnego rodzaju kosztów związanych z obsługą i komercjalizacją produktu, ani żadnej prowizji handlowej.

Analizując ceny według rodzajów papryki w kategorii I, zielona Lamuyo była sprzedawana po średniej cenie 0,73 €/kg w kampanii 2020/2021, podczas gdy czerwona Lamuyo (Kat. I) była sprzedawana po 0,96 €/kg.

Średnia cena zielonej papryki kalifornijskiej w sezonie 2020/2021 wyniosła 0,74 €/kg, wyraźnie wyższa niż średnia cena 0,67 €/kg z poprzedniego sezonu. Czerwona papryka kalifornijska była sprzedawana po średniej cenie 0,92 €/kg, również wyższej niż średnia cena 0,81 €/kg z poprzedniego sezonu. Paprykę żółtą sprzedano w tym sezonie po średniej cenie 0,85 €/kg, czyli o jeden cent drożej niż w sezonie poprzednim, a odmianę pomarańczową po średniej cenie 0,93/kg, takiej samej jak w poprzednim sezonie. pora roku.

Włoska papryka osiągnęła w tym sezonie średnią cenę 0,72 €/kg, mniej niż 0,79 €/kg w poprzednim sezonie.

Średnia cena papryki stożkowej słodkiej wyniosła 1,29 €/kg, czyli o 17 centów więcej niż w poprzednim sezonie.

Wreszcie średnia cena słodkiej papryki przekąskowej w tym sezonie wyniosła 1,72 €/kg, czyli o pięć centów więcej niż w poprzednim sezonie.

Źródło: www.freshplaza.com